Tak, latem byliśmy w górach. I to nie tam, gdzie większość, spacerkiem po wybetonowanej drodze na Morskie Oko. Pobudka o 5 rano, kilka godzin spaceru po szlaku i strachu o sprzęt, powrót wieczorem. Jestem zdania, że w ciągu roku powinno się chociaż raz zrobić coś, co będzie można wspominać do następnej podróży w chłodne, zimowe wieczory. Ja mam Dolinę Pięciu Stawów i niesamowicie się cieszę, że udało nam się zrobić tyle zdjęć. Co prawda ukazują tylko mały procent, który udało nam się zobaczyć ale służą jako świetny wyzwalacz wspomnień i jak je przeglądam to prawie czuję ból nóg, jaki mi wtedy towarzyszył.